Na Rypinku czy Zagorzynku ?

Dacie Państwo wiarę, ale jakby tak dobrze policzyć, to na terenie Kalisza mamy obecnie aż 10 cmentarzy. Jednym z mniej chyba znanych jest cmentarz leżący przy ulicy Częstochowskiej – w dzielnicy Rypinek. Nazywany jest jednak raczej cmentarzem na Zagorzynku – zapewne dlatego, że górna część Rypinka w czasach, kiedy była jeszcze wsią – a więc do 1934 roku (Rypinek dolny włączono do miasta w 1908 r.) zwana była Zagórzynkiem. A i dzisiaj – leżące po sąsiedzku za torami osiedle zwane jest przecież Zagorzynkiem. ów Zagórzynek – wzmiankowany był jako wieś już w latach 1579, 1618, 1773 a okolica słynęła m.in. z licznych (13) cegielni.

Cmentarz parafialny powstał równe sto lat temu - w 1913 r., kiedy mały cmentarz znajdujący się przy rypinkowskim kościele p.w. św. Gotarda nie mógł już służyć parafianom. Rada parafialna zakupiła wówczas grunt od Jana Delebisa – właściciela pola w Zagórzynku. Delebisowie zostawili sobie skromną parcelkę przy ulicy, a po śmierci byli chowani na „swoim” cmentarzu - grób rodziny możemy oglądać do dziś. Stał się więc to cmentarz parafialny dla parafii św.Gotarda, przeznaczony głównie dla zmarłych z dzielnic Rypinek, Zagorzynek, Piwonice, Lis, Stare Miasto i Zawodzie. Najstarsze grobowce nekropolii pochodzą z początku wieku XX, pierwszym pochówkiem był pogrzeb Marianny Połaniec w lipcu1913 r. W 1942 r. z uwagi na bezpośrednie sąsiedztwo zakładów zbrojeniowych – przekształconych po wojnie we WSK i chroniących je bunkrów z nakazu władz okupacyjnych cmentarz zamknięto i zakazano nań wstępu.

To niewielki, można by rzec kameralny, ale bardzo schludny i zadbany cmentarz. Zajmuje powierzchnię ok. 1600 m² - na prostokątnej połaci o wymiarach 225x70 m. znajduje się około 500 grobów. Wśród nich jest kilkadziesiąt starszych, jednak dominują grobowce i groby znacznie młodsze. Zaraz przy wejściu znajduje się 5 metrowy dębowy krzyż, ufundowany przez rodziców tragicznie zmarłej w 1978 r. dziewczynki, po prawej kwatera bogatych grobowców opuszczonych przez ludność romską. Niezwyczajny dla naszej kultury, zbyt „rozrywkowy” sposób czczenia pamięci swoich zmarłych przez Romów nie wszystkim przypadł do gustu, więc ci przenieśli swoich zmarłych do nekropolii na Majków. Na cmentarzu leżą też powstańcy zrywów narodowych wieku XIX, powstańcy warszawscy, więźniowie obozów koncentracyjnych i łagrów. Nie odnajdziemy już niestety istniejącego jeszcze kilka lat temu grobu Dybowskich - nauczycieli z Piwonic i rodziców znanych braci: Stefana - członka rządu oraz Janusza Teodora - znanego pisarza. Trafimy natomiast do grobów i mogił innych zasłużonych kaliszan, m.in. księży proboszczów od św. Gotarda: księdza prałata Martuzalskiego (1887 – 1974), który przed II wojną wyruszył nawet do Ameryki, aby tam zebrać potrzebne fundusze na rozbudowę parafialnej świątyni. W czasie okupacji ksiądz Martuzalski był tajnym wikariuszem generalnym, czyli zarządcą diecezji włocławskiej. Ryzykując życiem, przeciwstawił się maltretowaniu Żyda na kaliskiej ulicy. W 1945 r. wraca (pieszo !) do Kalisza. W 1957 r. formalnie ponownie obejmuje urząd proboszcza sprawując go przez kolejnych dwanaście lat. Obok niego spoczywa jego następca ksiądz Józef Sieradzan (1912 – 1996), który za życia bardzo dbał o parafialny cmentarz. Powstaniec warszawski, od kilku lat patron pobliskiej szkoły. Jego kontakty z „owieczkami” były na tyle solidne, że swoje duszpasterskie wizyty, tzw. kolędy, rozpoczynane po świętach Bożego Narodzenia potrafił „przeciągnąć” aż do maja. Jest grobowiec rodzinny Waleriańczyków – właścicieli gruntów, na których Niemcy w czasie wojny pobudowali wspomnianą pobliską fabrykę, a wcześniej restauratorów ze znajdującej się nad Prosną etapowej przystani dla płynących w górę rzeki stateczków wycieczkowych. Jest też grób wybitnego krajoznawcy i regionalisty Wacława Klepandego czy poległej w czasie katastrofy smoleńskiej w 2010 r. działaczki Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich – Gabrieli Zych. Tu również pochowano budowniczych świątyń (nie tylko rypinkowskiej), znanych nauczycieli, lekarzy, społeczników.

By uniknąć związanych z nazwą wątpliwości, o których piszemy w początku tekstu nekropolia nazywana jest też po prostu cmentarzem przy Częstochowskiej. Sama ulica, jedna z najdłuższych w Kaliszu, powstała z nieutwardzonej drogi otrzymując pierwotnie nazwę Rypinkowska, by w latach 20. XX w. przyjąć nazwę obecną. Podkreślono tym samym fakt, że właśnie tędy każdego sierpnia już od prawie 400 lat wychodzą i - co jest dla dalej położonych od Częstochowy miast ewenementem - wracają piesze pielgrzymki na Jasną Górę.

A zza cmentarnego muru dobiega hałas stworzonej – jak się rzekło - jeszcze przez Niemców w czasie II wojny fabryki zbrojeniowej Zollern-werke, późniejszych Zakładów Naprawy Samochodów (głównie amerykańskich z demobilu) i wreszcie - zatrudniającej w najlepszych czasach ponad 5,5 tys. pracowników – Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL. I tak powolii kończy się nasza historia związana z cmentarzem „na Zagorzynku”. Niezmożeni trudami spaceru mogą jeszcze na jego zakończenie udać się na „tyły” cmentarza i – wprawdzie tylko „przez płot” - obejrzeć pozostałości bunkra postawionego tu przez Niemców dla ochrony strategicznego zakładu. A stamtąd, przebijając się przez gąszcze roślinności dojść do Prosny, lub podelektować się piękną i rozległą panoramą.

autor (c) Piotr Sobolewski

Był to 5 odcinek audycji "Urzekła mnie moja historia", zatytułowany " Cmentarz na Rypinku czy Zagorzynku? ".

Odcinek poprzedni możecie przeczytać --------> TUTAJ

Programu historycznego pt. "Urzekła mnie moja historia" można słuchać na antenie Radia Centrum 106.4 w poniedziałki i środy o godz. 12:15 (powtórki w soboty i niedziele o 13:15).

Czyta: Piotr Sobolewski


Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: krysiak@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).

Komentarze

Nie znam Pana Sobolewskie

Nie znam Pana Sobolewskie osobiscie ale przypadł mi do gustu jego ciekawy sposób opowiadania o Kaliszu.
Powiem prosto - nie nudzi Pan Cool
Czekam na kolejne historie i pozdrawiam z UK

Więcej takich cykli

Więcej takich cykli poswięconych historii kalisza, brawo. Ja czekam na każdy odcinek z pewną dozą napięcia, cóż tym razem, czym zaskoczy nas pan Piotr. Tak trzymać.