Niepokorna wieś Dobrzec

Dobrzec można by nazwać wsią „kaliską”, bo w historii należała do miasta Kalisza, a i obecnie została w kilku ratach, począwszy od roku 1906 a na 2000 skończywszy - wchłonięta przez rozrastające się w tym kierunku miasto. Dzisiaj wsi już właściwie formalnie nie ma – choć istnieje sołectwo i urzęduje sołtys Dobrzeca, a okolica zachowała swój… rustykalny charakter. Pierwszą wzmiankę o miejscowości zawiera dokument Przemysła II z 2 poł. XIII w. Wtedy też osadzono na łanach dobrzeckich pierwszych rolników, a wieś otrzymała niemieckie prawo lokacyjne. W wiekach średnich istniały właściwie dwie wsie: Dobrzec Mały obejmujący tereny od Rypinka po dzisiejsze Harcerską i osiedle Korczak - w tym tereny cmentarzy rogatkowskich i Dobrzec Wielki. Była, jak się rzekło, własnością miasta – z czasem najludniejszą i najbardziej dochodową. Czasem aż za bardzo – nie dziwota więc, że np. już w roku 1438 toczył się proces między rajcami miejskimi a sołtysem o ogrody oraz resztki gruntów i łąk na krańcach wsi, a w 1593 chłopi dobrzeccy ponownie wnieśli skargę do sądu królewskiego na wykorzystujące ich nadmiernie władze miejskie. Kilka lat wcześniej odczytano wobec całej wsi sformułowane przez kaliskich radnych interesujące powinności: jeśliby w którego poddanego domu była białogłowa coby nieprzystojnie żyła, a gospodarz by o tym panom samym albo szafarzom nie oznajmił, albo to przez kogo innego panów szalbierzów doszło, takiemu przypadnie 5 grzywien pieniędzy i siedzieć w kłodzie 6 niedziel musi” 1 grzywna = 48 groszy (wartość 16 gęsi). W 1590 r. chłopi pod wodzą kmiecia Pawła podnieśli bunt, którego przyczyną było ogłoszenie przez rajców Kalisza ustawy o powinnościach chłopskich w wymiarze 152 dni pańszczyzny, w tym 104 dni pańszczyzny sprzężajnej (czyli z wykorzystaniem zwierząt pociągowych) w roku. Kilka lat później sprawa trafia do sądu królewskiego, który wydaje wyrok zakazujący władzom miasta Kalisza żądania pańszczyzny pieszej i sprzężajnej większej niż dwa dni z łanu. Nie upłynęło wiele wody w przepływającej przez Dobrzec Krępicy, a gromada z Piotrem Drzązgiem na czele napadła na folwark, zabrała 70 korcy owsa, a nawet wystąpiła przeciw kościołowi zabierając stamtąd 50 grzywien przeznaczonych na pobożne cele.

Pół wieku później król Władysław rozsądza kolejny spór o dobra na Dobrzecu między miastem a Maciejem Jaworem. Jeszcze bardziej zajadłe konflikty między niepokorną wsią a Kaliszem toczyły się w wieku XVIII – aż do chwili rozbiorów. Wówczas wieś Dobrzec Wielki liczyła 126 dymów, tj. ok. 720 mieszkańców. O tym, że nie mieli oni „lekko” świadczyła umieszczona na bocznej ścianie poprzedniego kościoła „laska”, czyli wycięta linia o długości 16 stóp (480 cm) wyznaczająca szerokość łanu, jaki dobrzecki chłop musiał zaorać na rzecz miejscowego dworu.

Skoro o kościele mowa - pod koniec XIV w. powstaje w Dobrzecu parafia i pierwsza modrzewiowa świątynia – obrabowana i spalona przez Kałmuków w czasie stoczonej na pobliskich polach w 1706 wielkiej bitwy w ramach wojny północnej. Oprócz Wielkiego i Małego Dobrzeca do tej olbrzymiej parafii należały: Piekarty, Ogrody, Czaszki, Rypinek, Piwonice, Sulisławice, Gay (?), Nosków, Boczków, Biskupice, Lis, Zagorzynek, Tyniec, Rajsko i Kirhoff (?), potem włączono do niej parafię św. Gotarda. W sierpniu 1625 r. piorun uderza w wieżę kościelną zabijając trzy osoby. W XVII i XVIII w. we wsi szaleją epidemie cholery, czarnej ospy i tyfusu – nowy boski przybytek jest więc we wsi potrzebny. Drugi kościół, także drewniany, wybudował na tym samym miejscu w latach 1730-1733 ks. Imieliński przy finansowym wsparciu miasta. Za ocalenie od kolejnej zarazy mieszkańcy fundują obraz Matki Bożej, który w 1853 r. zostaje umieszczony w ołtarzu głównym kościoła.

Trzeba jednak wspomnieć, że oprócz konsekwentnego dochodzenia swoich praw dobrzeccy chłopi wykazują też, niespotykaną raczej wówczas wśród tych warstw społecznych , postawę patriotyczną – jak choćby zbierając 116 złp na pomoc powstańcom listopadowym.

Na początku XIX w.. założony został nowy cmentarz grzebalny istniejący do dziś. Wśród nagrobków odnajdziemy na nim często powtarzające się nazwiska mieszkańców wsi żyjących tu od wieków m. in. Balcerzak, Bencki (Bęcki), Donat, Grzeluszka, Kania, Kobyłka, Longan, Niemiec, Paszyn, Plota, Sosna, Wcisły, Wlazło, Zdyb i wielu innych.. Mimo powiększenia budowli w 1856 r. kościół był zbyt mały dla ciągle wzrastającej liczby parafian. W roku 1876 była to nadal największa parafia w powiecie kaliskim licząca 5110 osób. Przykładowo kaliska parafia św. Józefa liczyła wówczas 3460 a św. Mikołaja - 4350 dusz. W 1881 r. ks. proboszcz Piotr Falkiewicz zainicjował więc wzniesienie nowej okazałej murowanej świątyni po przeciwnej stronie na wzgórzu. Ziemię pod budowlę i drewno podarował rolnik Bronikowski. Projekt budowli wykonał Zdzieniecki, a prace budowlane prowadził – autor wielu realizacji w Kaliszu - Józef Chrzanowski. Po roku stanęła okazała, trzynawowa świątynia w stylu anglo-gotyckim ze śmiałymi gotyckimi łukami. W latach 1905 – 1906 znani nam już z kaliskiego kościoła św. Mikołaja Stanisław Rudziński i Stanisław Wiśniewski (uczeń Matejki) malują wnętrze kościoła, powstają ołtarze - w bocznych pojawiają się obrazy św. Michała Archanioła - patrona parafii i św. Izydora - patrona rolników. W kościele tym znajdowały się też onegdaj drewniane figury świętych, wyrzeźbione na początku XVI w. przez Mistrza z Gościszowie – autora słynnego poliptyku z kaliskiej kolegiaty. Ciekawostką był też tzw. szczęśliwy dywan – bogato haftowany czaprak (ponoć Jana III Sobieskiego), na którym stawali nowożeńcy. W czasie II wojny światowej skonfiskowano dzwony, rozgrabiono i zamknięto kościół zamieniając go na magazyn. Niemcy zrabowali też 300-letnią monstrancję. W 1976 r. świątynię odwiedził Karol Wojtyła, zaproszony przez kolegę szkolnego, miejscowego proboszcza ks. Andrzeja Bazińskiego. Podziwiając kościół przyszły papież porównał go do katedry. W latach 1997-2002 wrocławski zespół pod kierunkiem Ryszarda Wojtowicza (konserwatora Panoramy Racławickiej) przeprowadził pełną konserwację obiektu. Parafia jest prężna a parafianie hojni - remont nawy północnej z ołtarzami bocznymi i stacjami Drogi Krzyżowej, polichromii, ambony i chóru realizuje się z pomocą finansową miasta, ale przede wszystkim dzięki funduszom zebranym przez radę parafialną Przedsiębiorczy proboszcz pozyskuje środki i w inny sposób – m.in. pobierając opłatę od jednej z firm telefonicznych za umieszczenie na dachu świątyni „talerza” przekaźnikowego.

Jeszcze w latach siedemdziesiątych XX w. we wsi można było spotkać zabytki architektury drewnianej z XVIII w. – dom wyrobnika i stodoły. Część tych obiektów trafiła do skansenu w Russowie. Ponadto wieś przez długie lata była ostoją folkloru wiejskiego: kobiety nosiły krochmalone wysokie czepce z kokardą, białe koronkowe bluzki i sznury czerwonych korali oraz ciemnoniebieskie spódnice. Mężczyźni zaś – długie, granatowe okrycia z czerwonymi guzikami obszyte czerwoną tasiemką, kamizelki z kołnierzykiem czarne kapelusze z czerwoną wstążką i długie czarne buty.

Takie stroje spotkać można było choćby w czasie targów i uroczystości kościelnych również w mieście. Jednym słowem - gospodarze pełną gębą. Zresztą i dziś rolnik, ogrodnik czy hodowca z Dobrzeca to najczęściej gospodarny i bogaty człowiek stanowiący doskonałą partię dla kaliszanek.

O bogactwie wspomniałem – proszę bardzo: w ostatnich miesiącach 2012 r. - na dobrzeckim polu odkryto cztery kilogramy srebrnych kawałków z przełomu XI i XII w., dwie monety, fragmenty ozdób oraz dzban, w którym był wszystko to było ukryte. Znalezisko to jest jednym z większych z czasów wczesnego średniowiecza, jakie odkryto na terenie południowej Wielkopolski.

O ten skarb nie toczy się jednak już na szczęście z mieszkańcami Dobrzeca kolejny spór. Bo obecnie, w najbliższym sąsiedztwie największego i gwarnego kaliskiego osiedla mieszkaniowego, życie w tej wsi – nie wsi płynie spokojniej - jakby swoim odrębnym tempem...

autor (c) Piotr Sobolewski

Był to 2 odcinek audycji "Urzekła mnie moja historia", zatytułowany "Niepokorna wieś Dobrzec".

Odcinek poprzedni przeczytasz ----> TUTAJ

Programu historycznego pt. "Urzekła mnie moja historia" można słuchać na antenie Radia Centrum 106.4 w poniedziałki i środy o godz. 12:15 (powtórki w soboty i niedziele o 13:15).

Czyta: Piotr Sobolewski



Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: krysiak@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).

Komentarze