Iwona MichniewiczWieloletni program współpracy miasta z organizacjami pozarządowymi przyjęli w czwartek kaliscy radni. Głosowanie poprzedziła gorąca dyskusja - program zawiera bowiem 21 obszarów współpracy, spośród 33 proponowanych przez ustawodawcę. 12 nie uwzględnia wcale.
"Zdaję sobie sprawę, ze ten program nie będzie zadowalał wszystkich" - powiedział Radiu Centrum Janusz Sibiński odpowiedzialny za opracowanie dokumentu: "Po to były prowadzone konsultacje, aby w przygotowaniu programu każda zainteresowana organizacja mogła zapoznać się z projektem, sprawdzić, czy te działania, które ona chce realizować wspólnie z miastem , są w programie ujęte - i w razie potrzeby zgłosić swoje uwagi. I były podmioty, które takie uwagi zgłaszały".
"Ubolewam. Tylko tyle mogę powiedzieć. Jest mi niezwykle przykro - chociaż czuję się jednak zwycięzcą dzisiejszej batalii, bo głosowaliśmy dzisiaj autopoprawkę - i mamy ujęte dziecko, rodzinę i macierzyństwo w programie. Natomiast zabawne jest, jeśli pani radna, która apeluje do pana prezydenta o wsparcie osób, które ucierpiały w tegorocznej powodzi - czyli stały się ofiarami klęski żywiołowej, mówi: 'Kto, jeśli nie miasto ma tym ludziom pomóc?' Ja odpowiadam: organizacje pozarządowe, którym właśnie naszej współpracy w tym zakresie odmówiliśmy" - dodaje radna Iwona Michniewicz, która jeszcze przed sesją prowadziła batalię o uzupełnienie listy obszarów współpracy. Program ostatecznie przyjęto - przy 3 głosach przeciw.
Komentarze
brawa dla tej
brawa dla tej pani.......szkoda,że nie mamy więcej takich radnych......ale niedługo........kto wie
ładna radna, tak mi się
ładna radna, tak mi się rymsło
kurde, żeby tak jeszcze nie
kurde, żeby tak jeszcze nie była z pisu :(
Dodaj nowy komentarz