Można przegrać, bo to tylko sport, ale tak dotkliwej porażki żużlowców Holdikomu Ostrovia z Orłem Łódź nie zakładali nawet najwięksi pesymiści. Mało brakowało, a Ostrovia doznałaby jednej z najwyższych porażek w historii ostrowskiego żużla na własnym torze. Gospodarze w pojedynku z liderem tabeli uzbierali zaledwie 29 punktów. Nic więc dziwnego, że załamany porażką był Artur Bieliński, który po rozwiązaniu kontraktu z trenerem Stachyrą, współprowadzi ostrowską drużynę.
"Brakuje mi słów, by opisać to co się stało w meczu z Orłem. W najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że będziemy jechać gorzej aniżeli na torze w Łodzi. Dla mnie jest to czarna niedziela. Nie ma dla nas usprawiedliwienia. Jedyne co będę mógł zrobić, to chyba tylko wydać oświadczenie od zarządu przepraszające kibiców. Fani znów nas nie zawiedli i przyszli na stadion w dużej liczbie jak na te wszystkie uwarunkowania. My praktycznie jedziemy już o honor i o trzecie miejsce" - powiedział Radiu Centrum p.o. prezesa ŻKS-u Ostrovia.
Żużlowcy Holdikomu Ostrovia w rundzie finałowej jeszcze nie wygrali. Z dorobkiem 6 punktów z rundy zasadniczej zajmują trzecie miejsce w tabeli. Do końca sezonu pozostały im jeszcze dwa mecze - na wyjeździe w Lublinie i u siebie z Kolejarzem Rawicz.
Komentarze
chce znaleźć jeleni na
chce znaleźć jeleni na mecz z Rawiczem, chłopie oszukujesz ludzi dokładnie wiedziałes że tak bedzie, kto pójdzie na następny mecz to naprawde jeleń
Dodaj nowy komentarz