W Kaliszu stanął kamień milowy przypominający o Bursztynowym Szlaku. Dobiegają też końca prace przy rekonstrukcji rzymskiego wozu kupieckiego. Podjął się jej Mieczysław Machowicz, wielki entuzjasta Zawodzia, twórca łodzi "Św. Wojciecha" znanej także pod nazwą "Calisia". Do odtworzenia wozu przystąpił oczywiście po dokładnych badaniach historycznych.
"Jest to wóz o specyficznej konstrukcji. Musimy mieć świadomość, że to było dwa tysiące lat temu i te doświadczenia ludzi w zaprzęganiu koni i w konstruowaniu takich wozów były całkiem inne niż dzisiaj. Oczywiście koła były już drewniane, ze szprychami, na wspólnej drewnianej osi pod spodem. Wóz jest niezbyt duży z tego względu, że uprząż, którą konie miały zakładaną na siebie, nie pozwalała na to, żeby koń czy para koni mogła ciągnąć pojazd o dużym ciężarze."
Drewnianą konstrukcję wozu przykrywała skórzana buda, chroniąca przewożone towary. Niestety wóz był zbyt ciężki na polskie, błotniste drogi, dlatego na naszych terenach posługiwano się raczej jucznymi zwierzętami. Tak więc chodzi nie tyle o odtworzenie tego, co działo się na polskim odcinku Szlaku Bursztynowego, co raczej o pewien symbol. Gdzie wóz stanie, na razie nie wiadomo. Na pewno będzie jednak malowniczym akcentem jubileuszu osiemnastu i pół wieków Ptolemeuszowej Calisii.
Komentarze
Dodaj nowy komentarz