Cztery zwycięstwa i jedna porażka to bilans polskich szczypiornistów w fazie wstępnej Mistrzostw Świata, które odbywają się w Szwecji. Występy Orłów Wenty śledzą miliony Polaków. Z ogromnym przejęciem mecze ogląda Eugeniusz Lijewski, który ojcowskim i trenerskim okiem patrzy na poczynania syna, Marcina a także swojego wychowanka, Bartłomieja Jaszki. „Szkoda porażki ze Szwecją, ale wierzę, że nasz zespół będzie walczył do samego końca" - powiedział Radiu Centrum Eugeniusz Lijewski.
„Jest sukces - mamy awans do następnej fazy mistrzostw, do której wychodzimy z dwoma punktami. Pewnie, że mogliśmy awansować z kompletem czterech punktów, ale nie zapominajmy, że dwa lata temu w Chorwacji wyszliśmy z grupy bez zwycięstwa, a udało nam się dojść do strefy medalowej. Nie ma jednak sensu porównywać tych turniejów. Tutaj w Szwecji czeka nas wielki bój. Dania ma cztery punkty i jest bardzo blisko awansu do półfinału. My musimy pokonać takie potęgi piłki ręcznej jak Dania, Chorwacja i Serbia, która ma naprawdę doskonałych graczy" - ocenił trener KPR Ostrovia.
Przypomnijmy, że w reprezentacji Polski gra czterech piłkarzy ręcznych wywodzących się z Ostrowa lub urodzonych w tym mieście: Marcin Lijewski, Bartłomiej Jaszka, Bartłomiej Tomczak i Tomasz Rosiński.
Komentarze
Dodaj nowy komentarz