Proces nożownika

We wtorek, przed kaliskim Sądem Okręgowym ruszył proces 22-letniego Eryka J., który usłyszał 6 zarzutów. Dotyczą m.in.: zamordowania rodziców ciężarnej partnerki, próby usiłowania zabójstwa ciężarnej, nienarodzonego dziecka oraz jej siostry. Niestety, po kilku miesiącach, niemal cudem odratowane dziecko, z komplikacjami trafiło do szpitala, gdzie zmarło.

"To jest ogromna tragedia i nie ma co do tego wątpliwości. To jest trudna sprawa. Mamy niedosyt po śledztwie prokuratorskim, jeżeli chodzi o to, co nie zostało zrobione w tej sprawie. To jest pierwsza sprawa w Polsce, w której prawie nie było obserwacji psychiatrycznej, a stawia się jemu zarzut zabójstwa 2-óch osób i usiłowania kolejnych" - powiedział mec. Mariusz Paplaczyk, obrońca oskarżonego Eryka J.

Zdaniem obrońców prokuratorskie ustalenia okoliczności tego tragicznego zdarzenia zostały potraktowane powierzchownie. A chodzi głównie o poczytalność oskarżonego.

"No jest czymś niebywałym, że jeżeli mówimy o sytuacji tak tragicznego zdarzenia i mamy do czynienia z osobą, która dotychczas nie przejawiała jakichkolwiek skłonności, czy do aktu agresji, czy jakichkolwiek skłonności patologicznych i mamy opinię, która jest wydana po dosłownie kilkugodzinnym, jednorazowym badaniu" - powiedział mec. Wojciech Wiza, drugi obrońca Eryka J.

Prokurator zwrócił uwagę, że oskarżony bardzo długo przygotowywał się do popełnienia morderstwa, ponieważ stopniowo kupował noże, oraz kominarkę. Obrońcy twierdzą, że planowanie wcale nie wyklucza, że czyn został popełniony w stanie wyłączonej albo ograniczonej poczytalności.

Podczas zeznania w prokuraturze oskarżony przyznał, że problemy zaczęły się po rozstaniu. Chodziło o kłótnie dotyczące kosztów utrzymania dziecka oraz płacenia alimentów. Dalsze nieporozumienia, zdaniem oskarżonego, zrodziły w jego głowie plan.

"Wejść do domu - zawsze mieli drzwi otwarte - po cichu zlikwidować cel. Auto zawsze miałem swoje. Realizacja planu to: wszedłem w nocy do domu, zlikwidowałem cel pierwszy i wszyscy się obudzili, powstała awantura, w wyniku której zginęły dwie osoby, a dwie zostały ciężko ranne. Ja w pewnym momencie wpadłem przez szybę, to był chyba amok. Było ciemno" - czytała zeznania oskarżonego sędzia Katarzyna Maciaszek podczas pierwszej rozprawy.

Oskarżony Eryk. J. w sądzie milczał, ale podczas zeznania w prokuraturze przyznał, że gdyby mógł cofnąć czas, to tej feralnej nocy przejechałby obok domu byłej partnerki.

Przypomnijmy, że do makabrycznego zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 marca 2018 roku. Uzbrojony - wtedy 21-letni mężczyzna - w kilkanaście noży oraz dwa bagiety wtargnął do domu swojej byłej partnerki i zaatakował śpiącego ojca 25-letniej ciężarnej. Zadał mu kilkanaście ciosów nożem oraz bagnetem w okolice szyi i głowy. Zamordował też jej matkę. Siostrę ciężko ranił.

Kobiecie w 9 miesiącu ciąży zadał kilkanaście ciosów nożem m.in. w brzuch. Jeden z nich trafił w klatkę piersiowa nienarodzonego dziecka. Chłopiec na skutek powikłań pół roku później zmarł w szpitalu w Jarocinie.

Motywem działania oskarżonego - zdaniem śledczych - było to, że nie chciał zostać ojcem.
22-letniemu Erykowi J. grozi dożywocie.

Autor: 

Personalia

e-mail
kurzaj@rc.fm

Nazwisko: 

Mateusz Kurzaj

NEWS nr 2: 

N

Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: krysiak@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).