Wydarzeniem głównym niedzielnego wieczoru była polska prapremiera sztuki Davida Hare'a: "Getsemani". Trudny temat wolności w świecie uwikłanym w politykę, duszącego człowieka systemu, którego sam jest autorem - podjęła reżyser Anna Augustynowicz. Jak sama przyznaje, sztuka wydała się jej tak interesująca, że zrezygnowała z planowanej wcześniej pracy nad (również Hare'owskim) "Przesileniem".
"David Hare dotyka tych przestrzeni dramatycznych, które są takimi przestrzeniami modułowymi w społeczeństwach systemowych i wprowadza w to taki rodzaj własnego poczucia humoru. To jest rodzaj takiego humoru Brytyjczyka, który umie uśmiechnąć się na temat tych dramatów, które dziś człowieka nękają" - mówi Anna Augustynowicz.
Spektakl "Getsemani" powstał we współpracy Teatru Współczesnego w Szczecinie z Teatrem kaliskim. Kalisz reprezentował w nim znany i lubiany nad Prosną aktor, Maciej Grzybowski. Z Anną Augustynowicz współpracował on swego czasu jako jej dyrektor. Teraz po raz pierwszy wystąpił w roli aktora w reżyserowanej przez nią sztuce. Jak przyznaje, było to zadanie niełatwe:
"Anna Augustynowicz ma pewien rodzaj swojego języka teatralnego. To bardzo surowy teatr, przed aktorem stawiający taką trudność, że nie ma się za co schować. Aktor jest człowiekiem bystrym z natury, więc potrafi sobie coś 'dobudować': a to pije kawę, a to pali papierosa, a to spojrzy, poprawi sobie fryzurę... Cały szereg rzeczy można zrobić, żeby się ukryć. Ania tego nie lubi. Ma człowiek stanąć i zaprezentować się. Problem. Problem, temat, intencja... Trudny teatr dla aktora, ale niebywale wciągający i satysfakcjonujący."
Mimo ascetycznej wręcz scenografii i środków aktorskich, a także późnej godziny, spektakl "wciągnął" również publiczność. Już za kilka dni, 14 maja, przedstawienie będzie miało swoją premierę szczecińską.
Komentarze
Dodaj nowy komentarz