Małgorzata LeykoSzekspirowski "Hamlet" powraca na kaliską scenę teatralną. To poważne wyzwanie podjęto ze względu na 210. rocznicę istnienia Teatru. Ostatnio grano tu "Hamleta" dokładnie 49 lat temu. Jego reżyserię powierzono wtedy Tadeuszowi Byrskiemu - przypomina kierownik artystyczny sceny nad Prosną, Małgorzata Leyko.
"O tym przedstawieniu niewiele wiemy. Pisząca w 'Ziemi Kaliskiej' zwróciła uwagę przede wszystkim na to, że w czasie przedstawienia skrzypiały krzesła i niewiele można było usłyszeć. Rola Hamleta była godna uwagi, inni grali jak roboty. Obecna dyrekcja Teatru postarała się, żeby nie tylko krzesła nie skrzypiały i mam nadzieję, że czekająca nas premiera zainteresuje tym, co reżyser i twórcy tego przedstawienia chcą powiedzieć o sobie, o dzisiejszym świecie."
Tym razem inscenizacji "Hamleta" podjął się Marek Kalita, którego "Fernando Krappa" możemy oglądać nadal na kaliskiej scenie. Jak sam przyznał, jego Hamlet jest próbą rozliczenia się z nieodległą przeszłością naszego kraju. Stąd też tytuł spektaklu: "Ja, Hamlet". W rolę głównego bohatera wcieli się Artur Zawadzki. Warto podkreślić ważny i twórczy udział kaliskich plastyków w przygotowaniu przedstawienia. Plakat do niego zaprojektował Tomasz Wolff, a kostiumami i częściowo również scenografią zajęła się Bogna Rząd. Premierę zapowiedziano na 27 lutego.
Komentarze
Dodaj nowy komentarz