Problem polega na tym, że
Problem polega na tym, że Radio Centrum nie zwróciło się do mnie z zapytaniem, co zawiera pismo zawiadamiające prokuraturę o PODEJRZENIU popełnienia przestępstwa (radio ma taki zły zwyczaj od dawna). W związku z czym informuję, że we wniosku chodziło o podejrzenie nie przestrzegania praw pracowniczych, a sam wniosek miał za zadanie ZABEZPIECZENIE TAK ZWANYCH DOWODÓW W SPRAWIE (nagrania z posiedzenia Rady Pedagogicznej oraz monitoring z kamery). Prawda jest, że jedna z nauczycielek w momencie utraty świadomości (omdlenie) zamiast otrzymać od dyrektorki lub osób będących w pobliżu natychmiastowej pomocy. Pomoc okazano w dziwny sposób wynosząc nauczyciela na zewnątrz i kładąc go na ziemię. czy to jest działanie zgodne nie tylko z etyką? Zakładając, że sytuacja ta miała taki przebieg, można założyć, że działania te miały na celu ośmieszyć nauczyciela, pokazać młodzieży jego słabość, a wyższość dyrekcji. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że omdlenie miało miejsce podczas rozmowy z dyrektorką panią Elżbietą K. Rozmowy, która nie należała do przyjemnych.
Tak więc nie mobbing. Jego stosowania lub nie oceni niezawisły sąd w oparciu o dokumentację medyczną i prowadzone precyzyjnie notatki osób pokrzywdzonych.
Tak więc znając jurysdykcję prokuratury nie wnioskowałem o zbadanie mobbingu tylko zabezpieczenie materiałów potrzebnych w sprawie (nagranie i monitoring). Kwestia art. 218 kk nie jest oczywiście poboczną, ale nie najważniejszą.
Czas pokaże. Tylko czy radio stanie na wysokości Karty Etyki Mediów? Już raz Rada Etyki Mediów wskazała redaktorowi naczelnemu, co i jak. czy musi po raz kolejny to robić?
Jan Mosiński





















