Nie byłem nigdy komuszkiem
Nie byłem nigdy komuszkiem i jestem przeciw komuchą tak samo jak przeciw ustalaniu przez innych kiedy mam brać wolne. Jeśli ktoś chciał mieć w tym dniu wolne to wpisał sobie to w planie urlopowym,podejrzewam że większość tych pseudo KATOLIKÓW nawet o tym nie pomyślało.Co niektórzy najchętniej zrobili by co drugi dzień świętem,bo przecież mamy tylu świętych.Jest z czego wybierać.Przez tyle lat kościół był przeciwny KOMUSZKOWYM ŚWIĘTEM PRACY, co zrobili jak święto zlikwidowano??? MAMY TERAZ ŚWIĘTO JÓZEFA ROBOTNIKA.Chciał bym być katolikiem, ale czy nie wydaje się wam że to już jest obłęd??? Niedawno krzyż nie był sprawą kościoła,a teraz święto Trzech Króli i parady przez miasta(przypomina mi to św. pracy)??? A kim oni takim byli? Zwykli ludzie i tyle. A jeśli chodzi o tradycje to może jeszcze jakąś czarownicę sobie spalimy na stosie??? to też kiedyś była tradycja kościoła.A z ekonomicznego punktu widzenia to widocznie u niektórych jest to normalne że jeśli są długi to trzeba zrobić sobie wolne........Tylko że ekonomia jest dla rządzących a święto dla księży,a ekonomicznie myśląc to dla nich jest to na rękę.Zwykły człowiek się nie liczy,on sobie poradzi.Wykwintne kolacje,limuzyny,pałace dla biskupów, a wierny ma odwilż ,trawa się pokazała z pod śniegu to niech się pasą BARANKI.





















