Co do prowincjonalności;
Co do prowincjonalności; już po pobieżnej ocenie zabudowy widać, że ostrów trąci swojskim zapachem krowiego łajna. Spacerujący po ulicach młodzianie, z czerwonymi polikami i bluzami w paski, opowiadają o swoich podbojach seksualnych, modulując głos do natężenia syreny przeciwlotniczej.
Prawda jest taka że porównywanie Kalisza z Ostrowem jest nietrafione, albowiem przede wszystkim uwarunkowania historyczne odsuwają was na margines Wielkopolski.
Zestawienie miast województwa plasuje was na piątej pozycji, podczas gdy Kalisz jest drugi.
Pod względem gospodarczym też jesteście do tyłu, o czym najlepiej świadczy ilość ostrowskich parobków, przyjeżdżających swoimi bolidami do 900cm3, do pracy w Kaliszu
Nie wiem czy ostrowscy troglodyci, powołujący się na fakt funkcjonującego tam tworu, czytali bardzo istotny komentarz do tej sprawy:
"Mówienie o tym, że to, co w tej chwili jest, da się udoskonalić, dostawiając jedno stanowisko - biurko czy szafę, jest pomyleniem pojęć. Ma powstać zupełnie inna jakość, zupełnie inaczej zorganizowana. Dyspozytornia ma mieć przynajmniej 18 stanowisk kierowania. Żadne z obecnych stanowisk kierowania, ani w Kaliszu, ani w Ostrowie takich warunków nie ma. Musi być baza informatyczna. Założenie jest takie, że sala operacyjna ma mieć stokilkadziesiąt metrów kwadratowych, a pod tym ma być niewiele mniejsza serwerownia"





















