też jestem za tym, aby
też jestem za tym, aby ograniczyć jazdę eLek w mieście, co najmniej w godzinach największego ruchu. PRZEDE WSZYSTKIM NIECH PRZESTRZEGAJĄ PRĘDKOŚCI, NP. NA OBWODNICY JADĄ 40 A JEST DO 70... w ten sposób strasznie tamują ruch. Następna sprawa NIECH INSTRUKTORZY PATRZĄ JAK KURSANT JEDZIE, a nie 3 eLki spotkają się na skrzyżowaniu Nowego Świata, Legionów i Ułańskiej, jedna za drugą i wszystkie skręcają z Nowego Świata w lewo w Ułańską. 3 zmian świateł potrzeba, aż wszystkie zjadą ze skrzyżowania!! i to jeszcze nie podczas godzin szczytu... brak słów...
PRAWIDŁOWA JAZDA NA RONDZIE!!! jeśli jadą wewnętrznym pasem to niech podczas zjeżdżania jadą dalej wewnętrznym, a nie znienacka zajeżdżają drogę tym kierowcom, co jadą zewnętrznym.
JAK SKRĘCAJĄ W LEWO, NIECH PODJADĄ DO LINII A NIE STOJĄ NA ŚRODKU I NIE MOŻNA ICH W ŻADEN SPOSÓB OMINĄĆ.
-------------------------------------------------------------------------------
I to wszystko mówi osoba, co ma prawo jazdy ładnych parę lat i sama poszła totalnie zielona na kurs. A jednak jakoś nie blokowałam drogi, nie truchlałam za kierownicą. Po wstępnym przeszkoleniu (niecałe pół godz.) zostałam wypuszczona na miasto, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, ale nie jechałam 20 km/h, tylko 50-60.. więc można!! dużo zależy od instruktora. W końcu nie na darmo panuje przekonanie, że w szkole jazdy można nauczyć się jeździć aby zdać egzamin a później trzeba uczyć się od nowa, aby normalnie poruszać się po mieście.





















