Przepraszam, a Pan Mosiński
4 st. 2010 - 23:00 – janinka
Przepraszam, a Pan Mosiński to zginął w tym wypadku, czy może był sprawcą? Bo nie rozumiem związku z komentowanym artykułem.
A może wynika to stąd, że przez wiele lat siedziba Solidarności była w pobliżu miejsca tragedii?
Panie Janie - wylewanie osobistych żalów w takim miejscu, to żenujące.
Czy kolejnym Pańskim krokiem będzie ruganie adwersarzy podczas czyjegoś pogrzebu?
Wstyd.





















