Szczerze mówiąc drażnią
Szczerze mówiąc drażnią mnie komentarze tak bardzo uderzające we właścicieli psów. Owszem od naszej kultury zależy to czy pies się załatwia na chodniku, czy na trawniku na uboczu. Gdyby wszędzie były miejsca wyznaczone, gdzie czworonogi mogłyby sobie ulżyć (o ile będą same tego chciały) też byłoby wygodniej. Kosze na psie odchody też są świetnym pomysłem, niestety jak wiele innowacyjnych planów po prostu się nie sprawdzają. Owszem, właścicielom łatwiej wypuścić psa, żeby sobie pobiegał, zrobił co trzeba i zwołać go do domu. Poza tym, wiele osób, zwłaszcza po kilku głębszych również swoje potrzeby załatwia gdzie popadnie - warto i nad tym się pochylić. Mieszkam na jednym z większych osiedli. Psy mają do dyspozycji dwa trawniki, co skwapliwie wykorzystują. Jeden z dozorców raz w tygodniu sprząta trawnik. jemu to nie przeszkadza a innym wcale. Wieczna nagonka na właścicieli psów nic nie daje, nie wnosi nowego a ludzie uciekają od wypełniania "zaleceń". Co do chodzenia psów na smyczy i w kagańcu. Owszem, lepiej mieć psa pod kontrolą. byle bez przesady.. ale proponuje niektórym ludziom też założyć kagańce - tak dla przykładu. Bardzo mnie denerwuje kiedy okazuje się, że pies najlepiej, żeby załatwiał swoje potrzeby w niewidzialny sposób - byc może najlepiej w toalecie domowej, nie szczekał, nie odzywał się, był uosobieniem łagodności , chodził na smyczy - max 30 cm długiej bo po co dłuższa i w kagańcu obłożonym poducha, zeby innym krzywdy nie zrobił. I co wy na to "miłośnicy zwierząt"? To głupota. Pies to owszem zwierze, przyjaciel, ale traktujmy go normalnie, dajmy mu odrobinę wolności. Niech sobie szczeka - on też musi sobie pogadać - tak jak i ludzie. Swoja drogą, czy ludzie są tacy idealni?





















