Źle drugą rundę rozgrywek Centralnej Pierwszej Ligi Kobiet rozpoczęły koszykarki Towarzystwa Sportowego Ostrovia, które w niedzielne popołudnie przegrały w Krakowie z rezerwami tamtejszej Wisły 56:62. O porażce Ostrovii zadecydowała przede wszystkim pierwsza kwarta, przegrana aż 9:26. Trener Piotr Czaska przed początkiem rundy rewanżowej zakładał, że może być trudniej o punkty niż w pierwszej fazie sezonu.
"Na pewno ta runda będzie trudniejsza. Silniejszych rywali mamy na wyjeździe i trzeba będzie bardzo mocno się przyłożyć, by odnieść tyle samo zwycięstw, co w pierwszej rundzie. Generalnie jednak od samego początku założenie mieliśmy takie, żeby znaleźć się w czołowej piątce, która w drugiej części sezonu walczy o awans do ekstraklasy. Zabezpieczenie sobie pewnego miejsca na kolejny sezon w pierwszej lidze to plan minimum. Wszystko, co uda się wywalczyć więcej będzie naszym sukcesem i potwierdzeniem dobrej pracy dziewczyn. Będziemy starali się, by druga runda nie była gorsza niż pierwsza faza sezonu" - powiedział Radiu Centrum szkoleniowiec ostrowskich koszykarek.
Ostrovia choć przegrywała już 13:32 w dalszej części meczu w Krakowie goniła rywalki. W trzeciej kwarcie doszła Wisłę nawet do remisu po 42, ale końcówka meczu należała do gospodyń, które zwyciężyły różnicą 6 punktów. Najskuteczniejsza w zespole Ostrovii była Karolina Kaczmarek, zdobywczyni 19 punktów. Niezłe spotkanie zagrała wreszcie Magdalena Parysek, która rzuciła 14 punktów. W Krakowie zawiódł Ostrovię przede wszystkim rzut z dystansu. Tylko jedna z 16 prób była celna. Pomimo porażki, ostrowskie koszykarki utrzymały wysokie trzecie miejsce w grupie B pierwszej ligi.
Komentarze
Dodaj nowy komentarz