Pierwszej porażki pod wodzą nowego trenera doznali kaliscy szczypiorniści. W meczu 22 kolejki drugoligowych rozgrywek, drużyna KPR Szczypiorno Kalisz przegrała minimalnie na własnym parkiecie z liderem tabeli Wolsztyniakiem Wolsztyn 30:31.
Spotkanie w hali przy ulicy Długosza lepiej rozpoczęli gospodarze prowadząc już 10:6. Jednak w 23 minucie goście najpierw wyrównali, a potem wyszli na prowadzenie. Na przerwę to Wolsztyniak schodził z czterobramkową przewagą 16:12.
W drugiej połowie kaliszanie zaczęli odbrabiać straty i udało im się to przy stanie 25:25. Ostatnie 5 minut spotkania były grą nerwów, gol za gol. Jednak dosłownie w ostatnich sekundach zawodnik Wolsztyniaka Marcin Pietruszka zdobył bramkę na wagę zwycięstwa.
Mecz ocenia trener Szczypiorna Kalisz Mateusz Różański:
"Cóż taka jest piłka ręczna, że czasem przegrywa się jedną bramką w ostatnich sekundach. Ale mogę być dumny z postawy moich zawodników bo grali z liderem jak równy z równym. Wolsztyniak nie przegrał w tym sezonie żadnego meczu, ale to my chyba postawiliśmy im najwyżej poprzeczkę. Powiedziałem zawodnikom, że jak po meczu zejdą do szatni i każdy powie zrobiłem wszystko co mogłem to wygramy ten pojedynek. Niestety nie udało się, zabrakło minimalnie szczęścia. Na pewno nikt mojej drużynie nie odmówi w tym spotkaniu woli walki i to jest dla mnie pocieszające w tej porażce".
W ten sposób lider II ligi z Wolsztyna odniósł 19-te zwycięstwo z rzędu. Dodajmy, że kaliszanie byli bardzo bliscy sprawienia niespodzianki w tych ostatnich minutach, bo przy zaledwie jednobramkowym prowadzeniu 26:25 Wolsztyniak przez kikadziesiąt sekund musiał grać trójką w polu przeciwko szóstce kaliszan. W zespole Szczypiorna najwięcej bramek zdobyli: Paweł Dutkiewicz 7, oraz Krzysztof Dutkiewicz i Krystan Kaczmarek po 6.
KPR Szczypiorno Kalisz - Wolsztyniak Wolsztyn 30:31 (12:16)
Komentarze
Dodaj nowy komentarz