Wczoraj piłkarze ręczni Ostrovii rozegrali ostatni sparing przed rozpoczynającą się w sobotę rundą rewanżową rozgrywek pierwszej ligi szczypiornistów. Zespół Rafała Stempniaka zmierzył się z PGNiG PWSZ Kalisz. - Zagraliśmy systemem 3x20 minut. Wynik sparingu nie był istotny. Nie było nawet tablicy. Z naszych wyliczeń wynika, że wygraliśmy różnicą kilku bramek. Cieszy mnie gra obronna zespołu, martwi słaba skuteczność - powiedział nam trener Ostrovii, który mówi także czego oczekuje po swoim zespole w drugiej rundzie rozgrywek:
"Jeżeli zdobędziemy 10 punktów, podobnie jak w pierwszej rundzie, będę bardzo zadowolony. Da nam to spokojne utrzymanie w pierwszej lidze, a przecież ciągle powtarzam, że właśnie taki jest nasz cel w tym sezonie. Mielibyśmy lepszą sytuację, gdyby nie ten pechowy mecz z Wolsztyniakiem. Nie możemy jednak oglądać się za siebie, musimy grać dalej. Uważam, że druga runda będzie trudniejsza. Rywale już nas znają. Poza tym, będzie sporo zespołów przysłowiowym z nożem na gardle i będą one walczyły na maksymalnych obrotach" - tłumaczy Stempniak.
Ostrovia w rundzie rewanżowej aż siedem spotkań rozegra we własnej hali, a cztery na wyjazdach. U siebie jednak podejmie rywali z górnej części tabeli. Pierwszego z nich - Warszawiankę Warszawa - już w najbliższą sobotę.
Komentarze
Dodaj nowy komentarz