To prawdopodobnie była przypadkowa śmierć. Do takiego wniosku doszli wstępnie policjanci i prokuratura, która bada przyczyny śmierci 19-letniego chłopaka, który wypadł dzisiaj o 4:00 nad ranem ze specjalnego pociągu, wiozącego uczestników rozpoczynającego się Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą. Takie podstawy dają zeznania świadków. Do tragedii doszło na odcinku kolejowym pomiędzy Witaszycami, a Jarocinem. Mówi Janusz Walczak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim:
- "Prokuratura wszczęła śledztwo. Zeznania świadków, którzy zostali przesłuchani - wskazują na to, że był to tragiczny wypadek i bez udziału osób trzecich. Ale trzeba poczekać na ostateczne wyniki śledztwa", dodał prokurator.
Chłopak chciał się przewietrzyć, dlatego otworzył drzwi pędzącego pociągu. To trwało dosłownie w ułamku sekundy, nikt nie zdążył zareagować - zeznali świadkowie. 19-latek miał wyjątkowegho pecha. Uderzył w słup trakcyjny. Pasażerowie pociągu natychmiast zatrzymali skład i o wypadku poinformowali służby ratunkowe.
Ruch na trasie był wstrzymany przez 3 godziny. Prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok. Dzięki nim będzie znana dokładna przyczyna śmierci, jak i to, czy chłopak był trzeźwy lub pod wpływem narkotyków.
Komentarze
Przystanek w Krośnie hahah
Przystanek w Krośnie hahah kto to pisze ludzie?????
Dodaj nowy komentarz