Po czterech godzinach ostrowski Sąd Rejonowy przerwał w piątek rozprawę europosła Witolda Tomczaka. Na sali nie pojawił się żaden z czterech wezwanych świadków. Kolejny raz nie pojawił się również sam oskarżony parlamentarzysta. Swoją absencję tłumaczył - jak zwykle - ważnymi obowiązkami w Brukseli i obiecywał, że pojawi się na sali rozpraw, jak tylko czas mu pozwoli. Tomczak jest oskarżony o znieważenie w 1999 roku policjantów i wjazd pod prąd w jedną z ostrowskich ulic. Do znieważenia stróżów prawa się nie przyznaje, a jedynie do złamania przepisów ruchu drogowego. Jeśli europoseł zostanie uznany za winnego - może mu grozić albo kara grzywny, albo ograniczenia wolności lub do roku pozbawienia wolności.
Komentarze
Dodaj nowy komentarz