"Wykopane na polu w Kotarbach kości, nie były kośćmi ludzkimi, prawdopodobnie były to kości krowy" - mówi dyr. Muzeum Regionalnego w Pleszewie Adam Staszak. W ciągu 200 lat wieś przeniosła się na inne miejsce, stąd szczątki naczyń i kości na polach.
Kilka dni temu, mówiliśmy, że Hieronim Derwich na swoim polu w Kotarbach wykopał fragment naczynia i kości. Podejrzewano, że może to być kolejne cmentarzysko sprzed setek lat, na jakie w II poł. XX wieku w Pleszewie i okolicy natrafiano. Znalezisko trafiło do badań w Muzeum Okręgowym w Kaliszu. Z badania wynika, że kości nie należą do człowieka, a do dużego zwierzęcia, być może do krowy. A garnek - emaliowany może mieć około 150 lat.
Dlaczego wykopano je z dala od wsi? Historyk Adam Staszak dyr. pleszewskiego muzeum twierdzi, że Kotarby się przeniosły w inne miejsce. Po pierwsze w latach 30. XIX w. szalała w okolicach Pleszewa cholera, która wyludniła okolice i uciekając od morowego powietrza, ludzie budowali domy w innych miejscach. Po drugie po wojnie francusko - pruskiej czyli po roku 1870. z kontrybucji od Francuzów budowano wiele nowych obiektów użyteczności publicznej, wyznaczano nowe drogi, dawano kredyty na murowane domy i wsie się przenosiły. O tym, że kiedyś Kotarby leżały tam, gdzie w ziemi był garnek i kości, wie też od ojca rolnik, który znalezisko zgłosił.
Komentarze
Dodaj nowy komentarz