Od ponad roku starostwo powiatowe w Ostrowie nie zwraca nadpłat za karty pojazdów. Zgodnie z nowymi przepisami pieniądze trzeba oddać, ale obowiązek spadł na samorządy. Tymczasem budżet powiatu, już zadłużony, nie ma takich kwot. Sprawa przeciwko skarbowi państwa trafiła więc do sądu. I utknęła w martwym punkcie. Odbyła się jedna rozprawa, która nie przyniosła rozstrzygnięcia. Poszkodowanych jest 12 000 osób, a około 1000 z nich zdecydowało się dochodzić swoich praw w sądzie. Starostwo musiało już wypłacić niespełna 2 000 000.
"W Polsce już są dwie drogi orzecznictwa-jedna uznaje argumenty powiatów, a druga rządu"-powiedział Radiu Centrum sekretarz starostwa powiatowego Mirosław Rychlik: „W tym przypadku sąd ostrowski, a również sąd okręgowy w Kaliszu, uważały, że trzeba podtrzymywać stanowisko strony rządowej. A to mówi, że owszem przepisy były wadliwe i zostały zakwestionowane, ale powiaty cos od ludzi dostały . To one zagospodarowały te pieniądze i one powinny je zwrócić."
Wypłaty zostały wstrzymane w czerwcu ubiegłego roku. Do zwrotu jest jeszcze 3 500 000 złotych.
Komentarze
takie rzeczy tylko w
takie rzeczy tylko w ostrowie. Dlaczego w innych miastach nie ma problemu z odzyskaniem tych pieniędzy.
Do sądu i komornika
Do sądu i komornika wysłać Staroście.
Ale starosta nie ma
Ale starosta nie ma pieniędzy bo wybudował obwodnice ;)
Dodaj nowy komentarz