Czy jeden z pleszewskich sklepów z dopalaczami dopuścił się przestępstwa, wywieszając plakaty z napisami : prochy, dopalacze? Sprawdzi to pleszewska prokuratura, złożenie doniesienia zapowiada burmistrz Pleszewa
Sklep w centrum miasta. W witrynie zachęcające napisy: prochy, dopalacze, obok zdjęcia kokainy - czy taka ekspozycja jest przestępstwem, czy nie - sprawdzić to będzie musiała Prokuratura Rejonowa w Pleszewie. Rzecznik ratusza Marcin Konieczny potwierdza, że burmistrz Pleszewa zamierza złożyć w tej sprawie doniesienie. Nieoficjalnie RC dowiedziało się, że właściciel jednej z kamienic, gdzie jest taki sklep rozważa wypowiedzenie umowy najmu lokalu na sklep.
Wszystko to w ramach akcji "Stop dopalaczom", którą zainaugurował burmistrz. Przypomnijmy, że w mieście jest siedem sklepów, a których można kupić mieszanki ziołowe, sole energetyzujące, fajki wodne oraz mnóstwo innych substancji oraz akcesoriów, które narkotykami co prawda nie są, ale działają podobnie. W Pleszewie trwa zakrojona na szeroką skalę akcja nękania właścicieli sklepów różnego rodzaju kontrolami, najczęściej dotyczącymi spraw formalnych, w tym wieku klientów.
Komentarze
Dodaj nowy komentarz