PROGRAM XIX DNI ODOLANOWA 22 -24. 07. 2011r.
Piątek, 22 lipca
godz.18:00 - KICKBOXING - walki zawodników LZS Tarchalanka Tachały W. - Ring przy estradzie
20:00 - Koncert zespołów młodzieżowych - „Detox" oraz "Hoes on The Radio" - Estrada
Sobota, 23 lipca
10:00 - Zawody wędkarskie - łowisko „U Dionizego"
10:30 - Ogólnopolski Turniej Szachowo - Warcabowy -Odolanów 2011 - Wesołe Podwórko
16:00 - Wernisaż plastyczny Sławomira Roszkiewicza - ODK
17:00 - „Artyści miast partnerskich mieszkańcom Odolanowa"
wystawa plastyczna z Heringen Werra - Kościół Poewangelicki
17:30 - Koncert Odolanowskiej Orkiestry Dętej - Estrada
19:00 - Koncert zespołu „ BAYER FULL"
20:30 - Uroczysty Toast Burmistrza G i M Odolanów
- Parada Motolotni
21.00 - Gwiazda wieczoru - „ IRA"
22:30 - Zabawa pod gwiazdami - grają zespoły: „Domino" i „Stres-Band"
23:00 - Pokaz sztucznych ogni
Niedziela, 24 lipca
11:00 - Turniej Piłki Nożnej dla seniorów - drużyny zrzeszone o puchar Burmistrza GiM Odolanów - Stadion Miejski
12:00 - Msza św. za mieszkańców - kościół p.w.św.Marcina
16:00 - Wręczenie pucharów i zamknięcie Turnieju - Estrada
16:30 - Estrada dla dzieci
- Dyskoteka z udziałem kabaretu Iniemamocni"
- Występ wokalisty Łukasza Zimończyka
18:00 - Koncert MAJKI JEŻOWSKIEJ
20:00 - Gwiazda wieczoru - „® JANOWSKI PROJEKT"
22:00 - Dyskoteka
Komentarze
„Pod nocnym lokalem
„Pod nocnym lokalem “Cyganeria” stała samotna dorożka. Dorożkarz słysząc nasze śpiewy i głosy, pełne zachwytu nad Krakowem utopionym w nocy letniej, zaprosił nas do swej dryndy, zaciął biczyskiem konika i pozwoliliśmy się mu unieść w krakowski przestwór. I zaczęły się cuda.
Dorożkarz miał sumiaste wąsy, nosił melonik na bakier, wszystko przepisowo jak w wodewilu. Galopując przez puste ulice odwracał się na koźle do nas i mówił wierszem. Autentycznym trzynastozgłoskowcem, z klasyczną cezurą po siódmej zgłosce. Siedzieliśmy zaczarowani. Wiersze brzmiały mniej więcej tak:
Patrzcie tutaj, przed nami Maryjacka Wieża,
co otwiera Polakom niebiosa na ścieżaj.
Jechaliśmy urzeczeni. Konstanty od czasu do czasu kuksał mnie w bok z radości. Mijając plac Wszystkich Świętych, dorożkarz wyrecytował:
Na prawo mamy ratusz, gdzie w pewnych okresach
siadają miejskie rajce na swoich sedesach.
(…)
Gadam wierszem, co czyni w Polsce już niewielu,
A najlepiej się gada w nocy na Wawelu!
Nastąpiła pomiędzy nami sztama. Objęliśmy się w trójkę i gadaliśmy wierszem wszystko, co nam ślina przyniosła na język. O Smoku i Samuelu Zborowskim, o Piłsudskim i panieńskich wiankach, o wyborowej i smutku.
Nagle Konstanty złapał mnie mocno za ramię. Odwróciłem się. Koń porzucony samopas pragnąc posilić się trawą pociągnął za sobą dorożkę, wysoko aż na wawelską skarpę. Czarna drynda zniknęła w cieniu rozłożystego kasztana i tylko poczciwy siwek na tle ciemnej skarpy unosił się, jak nam się zdawało, w powietrzu.
— Zaczarowana dorożka! — powiedział półgłosem Konstanty i potem dorzucił: — Zaczarowany koń!
— I ja zaczarowany! — rzekł poważnie dorożkarz i wszyscy roześmieliśmy się ze szczęścia”.
„Pod nocnym lokalem
„Pod nocnym lokalem “Cyganeria” stała samotna dorożka. Dorożkarz słysząc nasze śpiewy i głosy, pełne zachwytu nad Krakowem utopionym w nocy letniej, zaprosił nas do swej dryndy, zaciął biczyskiem konika i pozwoliliśmy się mu unieść w krakowski przestwór. I zaczęły się cuda.
Dorożkarz miał sumiaste wąsy, nosił melonik na bakier, wszystko przepisowo jak w wodewilu. Galopując przez puste ulice odwracał się na koźle do nas i mówił wierszem. Autentycznym trzynastozgłoskowcem, z klasyczną cezurą po siódmej zgłosce. Siedzieliśmy zaczarowani. Wiersze brzmiały mniej więcej tak:
Patrzcie tutaj, przed nami Maryjacka Wieża,
co otwiera Polakom niebiosa na ścieżaj.
Jechaliśmy urzeczeni. Konstanty od czasu do czasu kuksał mnie w bok z radości. Mijając plac Wszystkich Świętych, dorożkarz wyrecytował:
Na prawo mamy ratusz, gdzie w pewnych okresach
siadają miejskie rajce na swoich sedesach.
(…)
Gadam wierszem, co czyni w Polsce już niewielu,
A najlepiej się gada w nocy na Wawelu!
Nastąpiła pomiędzy nami sztama. Objęliśmy się w trójkę i gadaliśmy wierszem wszystko, co nam ślina przyniosła na język. O Smoku i Samuelu Zborowskim, o Piłsudskim i panieńskich wiankach, o wyborowej i smutku.
Nagle Konstanty złapał mnie mocno za ramię. Odwróciłem się. Koń porzucony samopas pragnąc posilić się trawą pociągnął za sobą dorożkę, wysoko aż na wawelską skarpę. Czarna drynda zniknęła w cieniu rozłożystego kasztana i tylko poczciwy siwek na tle ciemnej skarpy unosił się, jak nam się zdawało, w powietrzu.
— Zaczarowana dorożka! — powiedział półgłosem Konstanty i potem dorzucił: — Zaczarowany koń!
— I ja zaczarowany! — rzekł poważnie dorożkarz i wszyscy roześmieliśmy się ze szczęścia”.
brawo dla Odolanowa-miasto
brawo dla Odolanowa-miasto Kalisz powinno brać przykład jak organizować dni Kalisza i jakie gwiazdki zapraszać....Jedziemy na Odolanów!!!!!!
Dodaj nowy komentarz